Dlaczego fundacja?


Od kilku lat w miejscowości Lipowa koło Żywca istnieje miejsce, gdzie spotyka się świat zwierząt ze światem ludzi w sposób szczególny. Nazywa się ono Terra Spei – Ziemia Nadziei. W miejscu tym bezpieczną przystań i opiekę znalazło wiele ocalonych zwierząt, w chwili obecnej około 30 koni, kilka psów, kotów, a nawet koza. Szczególną troska otaczamy konie, które często eksploatowane przez lata przez człowieka w sporcie lub gospodarstwie, zostały skazane na śmierć i nie dano im prawa do godnej emerytury. Są wśród nich konie stare i spracowane, wiele lat oddające człowiekowi przysługi w lesie przy zrywce drzewa, przy pracach polowych, konie po kontuzjach i karierze sportowej, kalekie źrebięta.

Stworzenie dla tych zwierząt bezpiecznej przystani nie jest jedynym celem Terra Spei. Równie ważne, a nawet dużo ważniejsze jest przesłanie, z którym otwieramy drzwi naszego ośrodka dla ludzi. Pragniemy pełnić funkcję edukacyjną, ucząc szacunku do zwierząt, odpowiedzialności i empatii poprzez kontakt z końmi, chcemy także umożliwić taki kontakt dzieciom i młodzieży ze środowisk zagrożonych wykluczeniem, rodzin patologicznych, a także dzieciom niepełnosprawnym. Nasz ośrodek prowadzi zajęcia z hipoterapii, a także cyklicznie organizuje imprezy dla takich osób, jak choćby Mikołajki dla dzieci z domów dziecka, dni z końmi dla dzieci z Towarzystwa przyjaciół i rodzin osób z zespołem Downa, zabawy z końmi dla dzieci z ubogich rodzin z terenu gminy, itd. Gościmy również dzieci i młodzież z przedszkoli i szkół, prowadząc pogadanki i spotkania mające ugruntować w dzieciach wrażliwość na los zwierząt i pośrednio ludzi, skłonić do budowania określonych wartości, które staną się podstawą pełnej szacunku i odpowiedzialności postawy życiowej wobec żywych istot w przyszłości.

kon do dzialu DLACZEGO FUNDACJAKonie…

Cóż może w nagrodę za wieloletnią ciężką pracę­za miarkę owsa i garść siana – podarować steranemu roboczemu koniowi człowiek? Na co zasługuje młody koń, który z jakichś powodów nie pracuje a nie przynosi zysków? Jaka przyszłość należy się sportowym i rekreacyjnym wierzchowym koniom, które wyeksploatowane i zniszczone nie potrafią już skakać wyżej ani nosić dzieci w szkółce dłużej, ponieważ nogi po kontuzjach odmawiają posłuszeństwa, a chore serca, płuca i nerki nie dają sobie rady z obciążeniami?

Na wiele takich pytań zdarza się jedna odpowiedź ? takie konie muszą na siebie zarobić ostatni raz w życiu, składając swoje ciało w ostatniej posłudze na stole konsumentów koniny. Za garść srebrników właściciele takich koni oddają je na rzeź, bo to ostatnia rzecz, jaka opłaca się zrobić, żeby nie stracić? Takie konie zawracamy z ostatniej drogi, dajemy nadzieję, którą im odebrano, miłość, której im poskąpiono, dom, którego zabrakło, wdzięczność za to, że po prostu są…

 

Psy…

pies do dzialu DLACZEGO FUNDACJATe, które trafiły pod mój dach, znalazły się tu, ponieważ człowiek zawiódł. Czasem były to porzucone szczenięta, nieraz skazane na śmierć z powodu chorób i wad rozwojowych, czasem stare zaniedbane psy, które dogorywały gdzieś na łańcuchu, pozostawione bez najprostszej pomocy medycznej. Czasem także zwierzęta zabrane ze schronisk, które zamiast zapewnić im godziwe warunki życia przechowują na swoim terenie półżywe psie wraki, brudne, zarobaczone i przerażone stworzenia żywcem zjadane przez pasożyty i choroby.

Część psów, które znalazły u mnie schronienie, została wyadoptowana do nowych kochających domów. Część z nich, głównie psy stare i nieuleczalnie chore, pozostały pod moim dachem do ostatnich dni swojego życia i odeszły kochane na moich rękach.

Niektóre po prostu znalazły tu dom.